Policjanci zatrzymali 24-latka podejrzanego o wywołanie fałszywego alarmu bombowego. Mężczyzna zadzwonił na telefon alarmowy i zażądał pieniędzy w zamian za to, że nie zdetonuje bomby podłożonej w jednym z bloków. Teraz grozi mu 10 lat więzienia i pokrycie kosztów akcji ratowniczej.31 listopada 24-letni mężczyzna został zatrzymany przez katowickich i mikołowskich policjantów. Jest podejrzany o wywołanie fałszywego alarmu bombowego. Do zdarzenia doszło w poniedziałek tuż przed godziną 23:00. Wtedy to dyżurny z mikołowskiej komendy policji otrzymał informację, że w jednym z bloków na osiedlu Kościuszki podłożony jest ładunek wybuchowy. Za odstąpienie od jego detonacji, sprawca zażądał pieniędzy. Do działań skierowano kilkudziesięciu policjantów powiatu mikołowskiego i Katowic oraz inne służby ratunkowe.
Policyjni pirotechnicy oraz przewodnik z psem wyszkolonym do znajdowania ładunków wybuchowych nie znaleźli bomby w budynku położonym w Łaziskach Górnych. Kilkanaście godzin później stróże prawa zatrzymali mieszkańca Łazisk Górnych mogącego mieć związek ze sprawą. Mężczyzna przyznał się do stawianego mu zarzutu. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd.

